Reaktywacja ludowej kamieniarki bruśnieńskiej

Pierwsze wzmianki o istnieniu Starego Brusna pochodzą z 1444 roku, kiedy to w akcie nadania wsi Horyniec wymienione są sąsiednie majątki. Nazwa wsi pochodzi od słowa „brus”, czyli dużego ociosanego kawałka kamienia. Nie ma wtedy jeszcze informacji o tym, że wydobywany jest tam kamień do celów rzemieślniczych. Dopiero w 1565 roku znajdziemy informację w lustracji królewskiej wsi Brusno:

„Thamze iesth gora, w której kamienia młyńskie łamyą, a tich mistrzow ktorzi łamią kamienye, iesth trzey dawają do zamku kamien dziesiątki…”

Można uznać, że wtedy zaczął się czas funkcjonowania górników i kamieniarzy w rejonie bruśnieńskim, gdzie zaczęła się rozwijać sztuka obróbki kamienia. Wyrabiano wtedy głównie kamienie młyńskie i żarnowe. Niestety kolejne najazdy tatarskie, które trwały do 1672 roku, spowodowały, że działalność kamieniarska nie mogła się rozwinąć. Niektórzy kamieniarze zapewne zginęli podczas najazdów albo zostali wzięci w jasyr. Na masowych mogiłach, po najazdach, stawiano najpierw drewniane krzyże, a następnie proste kamienne. Z tego okresu pochodzą najstarsze kamienne krzyże bruśnieńskie. Były to zazwyczaj proste, często niesymetryczne krzyże, wbijane bezpośrednio w ziemię. Najstarsze tego typu obiekty można znaleźć w Starym Bruśnie.

Wioska była królewszczyzną. Zarządzał nią starosta lubaczowski. W okolicy 1710 roku postanowiono wydzierżawić miejsce, gdzie wydobywano kamień. Pojawiają się wtedy zapiski o tym, że kamieniołomy bruśnieńskie, a kolejno także te znajdujące się w innych miejscach, jak okolica Werchraty i Dziewięcierza, dzierżawione są głównie przez Żydów. Obróbką kamienia zajmowali się kamieniarze ze Starego i Nowego Brusna, ale także i kamieniarze żydowscy. Najstarszy datowany obecnie znany nagrobek znajdziemy na kirkucie w Lubaczowie i pochodzi z 1728 roku. Precyzja wykonania inskrypcji na nim pokazuje, że kamieniarze żydowscy mieli lepszy warsztat, niż ci z Brusna. Z biegiem czasu, w każdej większej miejscowości na ziemi lubaczowskiej, znaleźć można było kamieniarza żydowskiego, który zajmował się wykonywaniem macew. Z imienia i nazwiska znamy na przykład horynieckiego rzeźbiarza żydowskiego Samuela Reinbacha, który rzeźbił jeszcze przed II wojną światową.

Ponieważ kamieniarze bruśnieńscy byli analfabetami, możliwe, że w wielu przypadkach, przy tworzeniu krzyży, brali udział księża greckokatoliccy i katoliccy, którzy mogli nanosić na oszlifowane krzyże inskrypcje. Następnie były one wykuwane czy ryte przez kamieniarzy. Rozwój kamieniarki rozpoczął się na początku XIX wieku, gdy z powodów epidemicznych cmentarze przenoszono w ustronne lokalizacje z dala od świątyń. Większa ilość miejsca pozwalała na stawianie okazałych nekropoli z kamienia, na które mogli pozwolić sobie głównie bogatsi mieszkańcy. Reszta miała drewniane krzyże. Następnie w 1848 roku, gdy została zniesiona pańszczyzna, mieszkańcy wsi zyskali większą swobodę i możliwość bogacenia się. Wtedy też powstały jedne z pierwszych krzyży pomnikowych, upamiętniających zniesienie pańszczyzny. Na początku były to głównie duże krzyże, w całości pokryte inskrypcjami. Niedługo później pojawiają się pierwsze proste płaskorzeźby z Chrystusem ukrzyżowanym. Spotkać je można na późniejszych pamiątkowych krzyżach pańszczyźnianych i coraz częściej na kamiennych rzeźbach stawianych z okazji ustania zarazy w wioskach. Na cmentarzach spotkać często można też małe, kamienne krzyże, z dwiema Maryjkami. Mniej więcej do czasu I wojny światowej dominuje ludowe kamieniarstwo i twórczość samouków, którzy sztukę obróbki kamienia poznają z pokolenia na pokolenie w rodzinach. Najsławniejsze rodziny z takimi tradycjami to Chmiel, Hałaburda, Hrabec. Następnie wybiły się szczególnie dwie rodziny, które na swój sposób przetransformowały kamieniarkę bruśnieńską, byli to Kuźniewiczowie i Lubyccy. Najbardziej znany kamieniarz pochodzący ze Starego Brusna, Grzegorz Kuźniewicz, dzięki wstawiennictwu prof. Juliana Zachariewicza, rozpoczął studia we Lwowie, w 1893 roku. Jego kariera rozwijała się prężnie, niestety, została zastopowana przez I Wojnę Światową. Po niej podjął decyzję, że wraca do Starego Brusna. Jego wpływ na ludowych twórców bruśneńskich był bardzo duży. Zaczęto korzystać z nowych wzorów i u wielu kamieniarzy zaobserwować można było rozwój warsztatu rzeźbiarskiego. W 20-leciu międzywojennym Brusno było miejscem, gdzie szybko zaczęły się rozwijać nowe talenty rzeźbiarskie, a okoliczna ludność preferowała praktycznie tylko nagrobki pochodzące ze Starego Brusna. Jednocześnie, coraz więcej ludzi mogło pozwolić sobie na indywidualne fundacje, związane z publicznymi czy prywatnymi wydarzeniami i upamiętnić pamiątkowym kamiennym krzyżem lub figurą. Zaczęło się od stawiania pamiątkowych kamiennych krzyży przydrożnych z okazji zakończenia I wojny, ustania zarazy cholery i szczęśliwego powrotu z wojny. Mnożyły się fundacje przydomowe upamiętniające szczęśliwe wydarzenia, takie jak uratowanie z wypadku, narodzenie dziecka, wysłuchanie modlitw, szczęśliwy powrót z zagranicy i wiele innych. Region zaczął się wypełniać kamiennymi krzyżami, które często stawiano też na miejscach starych drewnianych krzyży, wypierając je niemal całkowicie. Kamienne krzyże bruśneńskie stały się stałym elementem krajobrazu w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od Starego Brusna.

Okres rozkwitu kamieniarki bruśnieńskiej zastopowała II wojna światowa, a następnie niezbędne dla zachowania spokoju w Polsce, wysiedlenie między innymi mieszkańców Starego Brusna w ramach akcji „Wisła” w 1947 roku. Kamieniarze byli głównie Rusinami, jak kiedyś nazywano Ukraińców. Mogli mieć też korzenie polskie, ale przynależność do cerkwi greckokatolickiej klasyfikowała ich do przesiedlenia.

Po wojnie w Polance Horynieckiej, obok Starego Brusna, rzeźbili w kamieniu Adam Birnbach i Mieczysław Zaborniak. Przed wojną mieli oni styczność z kamieniarzami bruśnieńskimi, dlatego mogli kontynuować tradycyjny, unikalny styl bruśnieński. Ich wyroby przeznaczone były głównie na nagrobki i kamienne krzyże przydrożne. Innym wybitnym kamieniarzem artystą, który nie miał styczności z kamieniarzami bruśnieńskimi, był Henryk Janczura z Lubaczowa. Tą najcenniejszą dla kamieniarki bruśnieńskiej ludową formę kontynuuje dziś Józef Lewkowicz z Nowego Sioła. Jest to niezwykły artysta, ponieważ jest samoukiem i inspiruje się dawnymi mistrzami ze Starego Brusna. Jego najnowsza rzeźba kamiennego krzyża z Maryjkami posiada wszystkie klasyczne cechy kamieniarki bruśnieńskiej, jednocześnie ma swoje indywidualne elementy, charakterystyczne dla „ręki Lewkowicza”. Dzięki stypendium z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Józef Lewkowicz zapoczątkował reaktywację ludowej sztuki kamieniarskiej, opartej na przekazywaniu wiedzy kolejnym pokoleniom, wzorującym się na stylu bruśnieńskim.

Literatura: „Kresowe dziedzictwo. Kamieniarstwo Bruśnieńskie”, „Brusno (nie)istnienie w kamieniu”, kamiennekrzyze.pl/historia Opracowanie: Józef Lewkowicz i Grzegorz Ciećka, fotografie Anna Serkis-Wojtowicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *