Czy drzeworyt płazowski ma szansę zmienić ziemię lubaczowską?

Drzeworyty z Płazowa, to fenomen sztuki ludowej. Dzięki zaangażowaniu w ich badanie Stanisława Witkiewicza, powstała niezwykła historia, mająca wpływ na sztukę ludową w Polsce. Drzeworyt płazowski jest cennym zabytkiem kultury, niestety, obecnie wciąż niedoceniany w regionie lubaczowskim i okolicy, tym bardziej w Płazowie. Józef Lewkowicz chce podjąć trud reaktywacji drzeworytnictwa na ziemi lubaczowskiej i pokazać historię tej niezwykłej sztuki.

Józef Lewkowicz w Muzeum Etnograficznym w Krakowie i spotkanie z oryginalnymi drzeworytami płazowskimi

Od około 1830 roku, w Płazowie, na ziemi lubaczowskiej, miał działać drzeworytnik Maciej Kostrzycki. Zajmował się on odbijaniem obrazków z postaciami świętych, przy pomocy klocków z drzeworytami. Tradycja wykonywania takich obrazków trwała do 1899 roku, kiedy to zmarł syn Macieja, jego imiennik, który kontynuował pracę swojego ojca. Wcześniej, bo w 1891 roku większość klocków należących do Kostrzyckich, trafiła do Zakopanego, do kolekcji Marii i Bronisława Dembowskich. W 1900 roku, dzięki Stanisławowi Witkiewiczowi, deskami z drzeworytami zainteresowali się naukowcy. Rozpoczęli oni proces ich opisu i badania kontekstu historycznego. Stanisław Witkiewicz, sam zafascynowany ludowizną, rozpoczął nurt nadawania wartości sztuce ludowej z Podhala, a klocki z Płazowa stały się kolejnym niezwykłym okazem sztuki, która powstała spontanicznie na wsiach. Człowiek posiada naturalne umiejętności, by tworzyć i udoskonalać swój warsztat i takie przypadki jak drzeworyt płazowski jest tego przykładem.

Oryginalny klocek drzeworytniczy z Płazowa przedstawiający Świętego Jerzego

Z czasem drzeworyt płazowski stał się najcenniejszym zbiorem tego typu w Muzeum Etnograficznym w Krakowie. Zachwycali się nim nie tylko ludzie kultury i sztuki, ale także i naukowcy. Klocki płazowskie eksponowane były na wielu wystawach w Polsce i w Europie. Tymczasem na ziemi lubaczowskiej, a szczególnie w Płazowie, można odnieść wrażenie, że wraz ze śmiercią Macieja Kostrzyckiego w 1899 roku drzeworyt zniknął.

Ekspozycja w Muzeum Etnograficznym w Krakowie

Józef Lewkowicz z Nowego Sioła, oddalonego o 10 kilometrów od Płazowa, po zapoznaniu się z historią drzeworytu płazowskiego podczas rozmowy z pasjonatami lokalnej historii, postanowił spróbować tej trudnej sztuki. Chciał się przekonać czy samouk rzeźbiący w drewnie i kamieniu da radę wykonać drzeworyt. Jego próba zakończyła się sukcesem i artysta, zafascynowany tą formą sztuki, zaczął wykonywać kolejne próbne drzeworyty, wzorowane na płazowskich.

Drewniany klocek i odbitka – Św. Kazimierz Jagiellończyk

By rozpocząć pracę z drzeworytem, należy najpierw przygotować sobie deskę. Nie może ona mieć sęków, ani innych skaz, musi też być idealnie prosta. Następnie nanosimy na nią rysunek. Do wykonania drzeworytu potrzebny jest nożyk albo rylec, w zależności, od tego, jakie komu narzędzie najlepiej odpowiada do dłubania czy wycinania. Linie, które narysujemy będą tym elementem, który pozostanie nienaruszony. Wycinamy czy też wydłubujemy tło. Gdy zostawimy same linie rysunku, na koniec przecieramy jeszcze deskę, by pozbyć się drzazg. Wówczas można przystąpić do wykonania odbitki. Nanosimy farbę na deskę, nakładamy na nią papier i wałkiem, ręką, czy innym sposobem, który uznamy za najlepszy dla nas odbijamy wzór. Tak powstaje odbitka z drzeworytu. Można ją również dodatkowo pokolorować. Właśnie tak wyglądały stare święte obrazki, zanim nie wyparły je nowoczesne formy drukarskie czy takie techniki, jak oleodruk. Z jednej strony były one ładne, ale z drugiej, zatracały znamiona indywidualności, produkowane masowo, w wielu tysiącach egzemplarzy.

Drzeworyt jest jedną z najtrudniejszych do wykonania form graficznych. Potrzeba tutaj dużej precyzji i wytrwałości. Mało kto się zajmuje tą techniką, dlatego tym bardziej warto się nią zainteresować.
Dla Płazowa, ziemi lubaczowskiej, a nawet Podkarpacia, drzeworyt płazowski to nie tylko stara sztuka ludowa związana z produkcją świętych obrazków, ale przede wszystkim niesamowita historia. Śmiało można powiedzieć, że twórczość zwykłego chłopa z Płazowa, wpłynęła na sztukę ludową w Polsce. Dzięki badaniom, jakie podjęto na temat drzeworytów płazowskich, zaczęło się inne spojrzenie na ludowiznę.

Klocek – Chrzest Pana Jezusa

Józefowi Lewkowiczowi szczególnie bliska jest idea przywiązania do wzorów lokalnych i historii. Powoduje to, że człowiek funkcjonuje w rodzimym klimacie, pielęgnuje unikalne, regionalne tradycje i stara się przekazywać następnym pokoleniom kulturę, którą sam też współtworzy.

Działania Józefa Lewkowicza z drzeworytem, polegające na stworzeniu kopii oryginalnych klocków płazowskich, zainicjowane dzięki wsparciu stypendialnemu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, mają na celu przekazać prostą ideę sensu życia kolejnym pokoleniom, które coraz bardziej odrywają się od rzeczywistości i zaczynają żyć w wirtualnym świecie. Każdy człowiek może kreować i wpływać na rzeczywistość, tworząc coś. Skoro tak duży wpływ miał na kulturę drzeworyt z Płazowa, to czy nasza twórczość i działania nie mają potencjału stworzyć czegoś ważnego, choćby dla lokalnej kultury, na którą każdy z nas ma wpływ? Każdy z nas ma potencjał odegrania ważnej roli społecznej. Wystarczy spojrzeć na historię drzeworytu płazowskiego. Poprzez promowanie historii, organizowanie wystaw, organizowanie wirtualnych warsztatów, istnieje możliwość odrodzenia się tej starej sztuki w regionie w nowym wydaniu.

Już tworzymy nową historię.

tekst: jozeflewkowicz.eu – fot. Anna Serkis-Wojtowicz

Kołtryny były wykorzystywane do ozdabiania ścian, wykonywane na papierze lub tkaninie, znane w Polsce od renesansu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.